zupka tajska - jak ostatnio - też z mlekiem kokosowym...
zupka jest bardzo prosta i szybko ją się robi... kurczaka przygotowujemy tak jak w poprzednim poście (http://www.tolinson.blogspot.com/2013/02/ryzyk-po-tajsku-tez-bardzo-lubimy.html#comment-form) z tym że nie smażymy go lecz gotujemy w bulionie "kostkowo-rosołowym", może być też kostka rybna :) Do dużego garnka bulionu dodajemy następnie: 1 mleczko kokosowe (cała puszka), 1 saszetka czyli z pół szklanki żółtej pasty curry (ta którą miałam była na prawdę bardzo ostra), sosu rybnego (jak poleciły mi niektóre osoby :)), kilka grzybów moon (rozmoczonych i pokrojonych oczywiście), czosnek i imbir (dużo) oraz sok z jednej limonki ... Dodałam też trochę świeżej papryczki chili, ale jeżeli pasta curry jest jest bardzo ostra to trzeba uważać żeby nie przesadzić. Tak ugotowaną zupkę rozlewam do miseczek i dopiero wtedy wrzucam pokrojone dodatki: marchewka, seler naciowy, szczypior lub cebula dymka, kolendra oraz bambus. Bambusa miałam akurat zimnego ze słoiczka - więc przelałam go najpierw ciepłą wodą żeby za bardzo nie ochłodził mi zupy :)
MNIAM
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz